Cud stulecia
Ken
Cantrell
„Przeszedłem sam z Jezusem u boku przez
40-stopowe płomienie przez 35 minut, nie odnosząc żadnych
obrażeń”.
EKSPLOSJA NA STATKU HANGARROW U.S.
S. LAKE CHAMPLAIN 7 SIERPNIA 1953 R. ROZPALONY PIEKŁO PIEKŁA
I ŚMIERCI - Z 16 CZŁONKAMI ZAŁOGI W POMIESZCZENIU
KATAPULT.
JEDEN Z CZŁONKÓW ZAŁOGI, KEN
CANTRELL, BYŁ CHRONIONY OGNIEM DUCHA ŚWIĘTEGO:
„OTWORZYŁEM
ROZGRZEWANE DRZWI. BÓG POWIEDZIAŁ MI, ŻEBYM SIĘ
NIE BAĆ, ALE ŻEBYM OTWARŁ DRZWI I WYSZEDŁ.
CHODZIŁEM TAM I Z POWROTEM I WYNOSIŁEM PO JEDNYM SPALONE
CIAŁ Z „PIECA ŚMIERCI”, GDY CIAŁO ODPADAŁO
OD ICH KOŚCI”.
Po przeczytaniu książki
Franklina Halla o poście „Z powodu twojej niewiary”
rozpocząłem 21-dniowy całkowity post (tylko woda).
Dziesiątego dnia poczułem, jak ciepła substancja
lecznicza rozchodzi się po całym moim ciele.
Bóg
dał mi słowo w Ewangelii Łukasza 10:19. Nic nie mogło
mnie zranić. Z dnia na dzień „kombinezon”
stawał się mocniejszy na moim ciele. Doświadczyłem
tego tak samo, jak ci w Wieczerniku, Dzieje Apostolskie 2:3: „Ukazały
się im języki jakby z ognia i rozdzieliły się, i
usiadły na każdym z nich”. Usiedli również
na mnie.
Jezus powiedział w Łukasza 24:49, że
tak się stanie. Słowa Psalmu 118:17 również
przychodziły do mnie wielokrotnie. „Nie
umrę, ale będę żył i będę głosił
dzieła Pańskie”. Wtedy dowiedziałem się, że
to chrzest w Duchu Świętym okrył mnie i uchronił
przed śmiercią i zniszczeniem. Było to zanim
doświadczyłem tego, co zostało napisane w Dziejach
Apostolskich 2:4.
Eksplozja
Eksplozja miała
miejsce na Morzu Śródziemnym u wybrzeży Gibraltaru o
11:03 7 sierpnia 1953 roku. Joe i Don stali najdalej od jedynych
drzwi do pokoju, gdy nastąpiła eksplozja. Joe Carnes upadł,
a jego ciało odeszło od kości. Potem podszedłem
do innego. Tym był Don Hatcher. Był przeszkolony w zakresie
elektroniki i to była jego praca. Pomagał mi z systemem
nagłośnieniowym. Bardzo go lubiłem w jakiś
sposób, ale nie mogłem nakłonić go do
nawrócenia na Jezusa. Próbowałem i próbowałem,
ale na próżno. Myślę, że gdyby został
uratowany, Bóg w jakiś sposób ochroniłby go
przed płomieniami. Nie chciał umierać i krzyczał
głośno, gdy śmiercionośne ramiona ognia ryczały
w jego stronę. Don próbował na próżno
wydostać się z jego śmiertelnego zasięgu, ale
płomienie były już wszędzie wokół
niego. Wypełniły całe 10-15-metrowe pomieszczenie.
Nikt nie mógł uciec, łącznie ze mną, bez
nadprzyrodzonego działania. Zauważ, jak wysoko płomienie
i dym buchały przez pokład lotniczy.
Naprawa
uszkodzeń w pomieszczeniu katapulty zajęła siedem
miesięcy. Metal, zawory sterujące i panel sterowania
zostały całkowicie stopione. Wszystko trzeba było
wymienić.
Innym chłopcem, którego również
bardzo dobrze znałem, był Elbert Schaeffer. Miał
porywczy temperament i zawsze chciał walczyć. Często
walczył z innymi chłopcami. Powiedziałem Elbertowi, że
Jezus może odebrać mu chęć walki, ale on to
zignorował. Próbował nawet walczyć z
płomieniami, dziko wymachując rękami, ale to nie
pomogło. Kiedy wynosiłem każde z ciał z komory
śmierci, nie można było ich zidentyfikować pod
żadnym pozorem. Ich ciała były tak spalone, że
nie można ich było rozpoznać, że nie przypominały
nawet istot ludzkich.
Jezus był tak blisko, a ja poczułem
moc Ducha Świętego tak silną na mnie (Dzieje
Apostolskie 1:8), że ta nadprzyrodzona moc Ducha Świętego
powstrzymywała mnie od strachu i zranienia.
Thomas Moore
był normalnie zbudowanym mężczyzną. Próbowałem
przekonać go do Jezusa. Odpowiedział mimochodem, że
jest jeszcze mnóstwo czasu.
Mój najbliższy
przyjaciel, Joe Carm, który siedział obok mnie, gdy
nastąpił wybuch, zaczął się kurczyć w
płomieniach. Jego głowa skurczyła się, aż
przypominała mumię karła. To samo stało się
z innymi i widziałem, jak ich ciała są palone.
Z
przerażeniem zobaczyłem, jak wszyscy 15 członków
załogi umiera na moich oczach. Było to 17. dnia mojego
postu.
Bóg dał mi nadprzyrodzoną wizję w
płomieniach, które smażyły moich
towarzyszy na śmierć. Nie rozumiałem znaczenia mocy,
którą mój drogi Jezus obdarzył moje ciało.
Na początku było to zbyt nieprawdopodobne, że ogień
mógł być prawdziwy, ponieważ nie czułem
najmniejszego ciepła, chociaż płomienie otaczały
mnie ze wszystkich stron. Dlatego nie rozumiałem, że ogień
szkodził moim towarzyszom, chociaż ich ciała były
trawione na moich oczach.
Ken Cantrell
***
„Byłem
pierwszym oficerem, gdy doszło do wypadku, gdy Ken Cantrell
wielokrotnie przechodził przez płomienie. Widziałem,
jak Ken chodził tam i z powrotem do pokoju. Wynosił 15
ciał, które stanowiły całą załogę,
która z nim pracowała. Wszyscy byli martwi i nie do
poznania. Wyglądali jak pieczone mięso.
Próbowałem
zatrzymać Kena, gdy wchodził i wychodził z „pieca
do topienia”. Próbowałem zatrzymać go przed
drzwiami i zbliżyłem się za bardzo do wejścia do
pokoju, zostałem poparzony i musiałem zostać
opatrzony. Ogień nie miał wpływu na ciało
Cantrella. Wydawał się być supermanem i nie zawahał
się w swoich wysiłkach, aby wynieść ciała.
Widziałem, jak lekarz badał
Cantrella po ugaszeniu pożaru. Z jego ciałem nie było
nic nie tak. Cantrell został poproszony przez lekarza, aby
przyszedł do izby chorych na obserwację. Widziałem na
własne oczy, jak chory chłopiec wstał i poczuł
się lepiej, gdy cień Cantrella zbliżył się
do niego. „Przypomniało mi to cień Piotra
uzdrawiający chorych, jak opisano w Dziejach
Apostolskich”.
Por. Jim Brown, emerytowany marynarz USA
Spokane, Waszyngton
***
„Stacjonowałem z Kenem
Cantrellem na pokładzie U.S.S. Lake Champlain. Widziałem,
jak Cantrell przechodził przez ogień i podnosił ciała
z tak poparzonymi ciałami, że widziałem, jak odpadały
od kości. Cała załoga złożona z 15 osób
zginęła w pożarze.
Spełniałem wachtę
od 20:00 do północy w części statku, w której
spał Cantrell. Było około 23:00 wieczorem 6 sierpnia
1953 roku, w noc poprzedzającą eksplozję. Cantrell nic
nie jadł tego dnia. Podszedłem do Cantrella i powiedziałem
mu, żeby zgasił światło. Było już po
czasie, w którym powinno być wyłączone.
Powiedział, że nie ma włączonego światła.
Nie uwierzyłem. Podszedłem do miejsca, w którym
leżał, i ledwo mogłem uwierzyć własnym
oczom. Z ciała Cantrella promieniowało światło.
Czytałem o świetle pochodzącym od człowieka w
Biblii, proroka, który pościł przez 40 dni.
Zrozumiałem, kiedy płomienie nie skrzywdził Cantrella,
że to nadprzyrodzona ochrona Ognia Bożego
uchroniła go przed poparzeniem."
Bill Harris,
Portsmouth.
___________________